wolny zawód 1 procent Praca w Szczecinie
Finanse polskiego bezrobotnego
Sprawa nie jest błaha, bo dotyczy, bądź co bądź, milionów w Polsce. Otóż bezrobotny z zasiłkiem ma do dyspozycji około 400 złotych miesięcznie. Na marginesie niewiele więcej od stażysty, który na rąsię dostaje około 600 złotych. Za tą grubą forsę bezrobotny musi się utrzymać i szukać pracy (ksero dokumentów, wyjazdy na rozmowę do innego miasta). Ponieważ jest to niemożliwe bezrobotny idzie żebrać do rodziny, jeśli takową ma i znajomych, jeśli uda mu się ich jeszcze spotkać w tych warunkach (większość daje dyla jak zobaczy bezrobotnego kumpla). Bezrobotny z zasiłkiem zawsze może ratować swoje finanse kredycikiem. W prawdziwych finansowych tarapatach jest bezrobotny bez prawa do zasiłku. Nie dosyć, że nie ma kasy, to nie może jej nawet dorobić, bo jeśli zacznie pracować na umowę zlecenie lub o dzieło, traci ubezpieczenie z urzędu pracy. Tak więc finanse bezrobotnego bez zasiłku oficjalnie stanowi to, co wyżebra od rodziny. Nieoficjalnie są to różne prace dorywcze typu opieka nad dzieckiem czy zbieranie ogórków. Czy ktoś słyszał, żeby taki temat i problem był rozważany przez polityków, których opłacamy? Chyba jedynie przed wyborami słychać było, że każdy kandydat gwarantuje pracę bezrobotnym. Może trzeba złożyć CV w jego biurze…